Perły - fascynują i urzekają. Dalekie od agresywnego i dosłownego blasku brylantów, nieporównywalne z innymi klejnotami. Budzą podziw, emocje, a nawet są źródłem pokutujących do dziś zabobonów. W pełni zasługują na miano prawdziwego cudu natury.
Romantyczni poławiacze i kosmiczne technologie
Perły, wytwarzane przez niektóre gatunki ostryg, zwane perłopławami, przez wiele stuleci pozyskiwano w sposób naturalny. Poławiacze pereł (często kobiety) zanurzali się bez żadnych urządzeń wspomagających oddychanie pod wodą na głębokość od kilku do kilkunastu metrów. W jak najkrótszym czasie starali się zapełnić kosz ostrygami. Prawdopodobieństwo pozyskania cennej perły równało się wygraniu głównej nagrody na loterii. Ich pracę opiewano w literaturze, damy mdlały nad losami dzielnych nurków, a twórca słynnej "Carmen", George Bizet, poświęcił im operę "Poławiacze pereł".
W rzeczywistości wszystko różniło się znacznie od sielskiego obrazka wysp Tahiti. Choroby układu oddechowego i rekiny dziesiątkowały nurków, a opłacalność ryzykownych połowów przyciągała jedynie straceńców i piratów.
Pod koniec XIX stulecia, Japończyk Mikimoto wpadł na pomysł jak "pomóc" naturze.
W muszlach ostryg umieszczał drobinki muszli lub kamienia i zanurzał je z powrotem w zamkniętych koszach w morzu, czekając na powstanie perły.
W XXI wieku firma Mikimoto to prawdziwe imperium pereł. Naukowcy badają wpływ różnych czynników na powstawanie konkretnych rodzajów pereł - gatunek ostrygi, skład chemiczny wody, natlenienie, temperaturę i głębokość wody. "Sterowanie" tymi czynnikami pozwala na pozyskanie konkretnych rodzajów pereł.
Około 10% hodowlanych pereł nadaje się do produkcji biżuterii najwyższej jakości.
Najsłynniejsze perły świata
Perła Lao-tze wyłowiona przez Filipińczyka w 1934 r. Przez kilkadziesiąt lat perła pozostawała w brytyjskiej rodzinie Cobbów, - podobno w 1980 r. sprzedano ją za 200 000 $ jubilerowi z Beverly Hills. W 1999 r. wystawiono ją na sprzedaż za 40 milionów dolarów. Waży 6,4 kg, ma kształt łzy.
Perła Hope - nazwana od nazwiska byłego właściciela, ma 5 cm długości i waży 90,8 g (454 kr). Obecnie znajduje się w Muzeum w Londynie.
Perła Palatynacka - przechowywana w Muzeum Monachium. W połowie biała, w połowie czarna, oprawiona w 2 złote węże wysadzane brylantami.
Black & white
Klasyczny naszyjnik z pereł kojarzy się z białym, opalizującym kolorem.
Perły bywają o wiele bardziej zróżnicowane. Mamy perły białe, kremowe, błękitne, różowe, brązowe, a nawet czarne ze srebrzystym połyskiem. Wielkość pereł mierzy się w milimetrach w największym obwodzie. Standardowe, najczęściej wykorzystywane w naszyjnikach i pierścionkach, mają 5-7 mm, powyżej 10 mm to już rzadkie i niezwykle cenne okazy. Kształt idealnej kuli to również wyróżnik jakości i ceny.
Pierścionek z wysokiej jakości perłą 5 mm to koszt rzędu kilku tysięcy złotych. Czarne i duże perły to klejnoty prawdziwie bezcenne - trafiają do kolekcji szejków arabskich lub jako ciekawostka na wystawy renomowanych firm jubilerskich.
Perły nosi się do eleganckich, klasycznych kreacji. Nie lubią jaskrawych kolorów, nie znoszą obecności innej biżuterii. Są ulubionym elementem kreacji głów koronowanych i osób na najwyższych stanowiskach państwowych. Dyskretne i wytworne, podkreślają wizerunek bez zbędnego rzucania się w oczy.
Szczęście i nieszczęście
Z perłami wiąże się wiele wierzeń i zwyczajów. Nasze babcie uważały je za klejnoty przynoszące nieszczęście - stąd w Polsce pojawiły się w sklepach jubilerskich stosunkowo niedawno. Prawdziwym tabu było podarowanie pereł w prezencie. Nazwano je łzami morza, a także wierzono, że perła umiera wraz ze śmiercią pierwszego właściciela i nowemu nie przyniesie nic dobrego...
Z drugiej strony Kleopatra dosypywała Markowi Antoniuszowi sproszkowanych pereł do wina, aby umocnić ich uczucie, a wiekach średnich uważano je za symbol dobrobytu i swoisty "amulet biznesowy".
Obecnie eleganckie Polki sięgają po nie coraz chętniej, chociaż nimb tajemniczości nigdy ich nie opuści...