Niemal codziennie rano serwujemy sobie pewną dawkę alkoholu, bynajmniej nie pijąc szklanki piwa czy też lampki wina do śniadania. Chodzi o jego obecność w dużej liczbie kosmetyków.
Słowo alkohol wywodzi się prawdopodobnie z języka arabskiego, w którym oznacza złego ducha (al ghul). Czy jednak rzeczywiście jest on "złym duchem kosmetyków"? Rzeczywiście, w ostatnich latach doszło do prawdziwej histerii przeciwko stosowaniu alkoholu w kosmetykach. Na półkach pojawiają się kremy, substancje nawilżające czy też toniki, na których znajdują się nalepki "alcohol free". Jednak powinno to być ostrzeżenie przede wszystkim dla osób uczulonych na tę substancję, mających skórę szczególnie wrażliwą - mówi Anna Kossak, lekarz dermatolog z Centrum Medycyna Rodzinna. - Warto bowiem wiedzieć, że alkohole to duża grupa związków organicznych, które w kontakcie ze skórą mogą mieć różne działanie. Możemy spotkać się np. z etanolem w dezodorancie o działaniu wysuszającym i podrażniającym dla cery suchej i delikatnej. Z kolei dzięki glicerynie, zaliczanej do alkoholi wodorotlenowych, skóra staje się nawilżona, gładka i elastyczna. To działanie zapewniają humektanty, czyli składniki wiążące wodę w naskórku - dodaje Anna Kossak. Do innych najczęściej stosowanych w kosmetyce przedstawicieli alkoholi wielowodorotlenowych, zwanych także poliolami, należy także glikol propylenowy i sorbitol. - Ze względu na swoje właściwości poliole od lat zajmują ważne miejsce w wykazie składników stosowanych w recepturach preparatów kosmetycznych. Właściwości higroskopijne tych związków, jak i zdolność ich penetracji sprawiają, że zwiększają one w sposób widoczny nawilżenie naskórka, co wywiera istotny wpływ na przebieg wielu zachodzących tam procesów - mówi dr Magdalena Sikora, kosmetolog z Politechniki Łódzkiej. - Kolejnym ważnym efektem obecności polioli w kosmetyku jest poprawa jego cech użytkowych. Zapewniają one między innymi gładkość nakładanej warstwie preparatu emulsyjnego. Obok dobrego smarowania i rozprowadzania na skórze, zapobiegają także tzw. wałkowaniu się kosmetyku po jego aplikacji - dodaje.
Przyciąga wilgoć
Jednym z najstarszych alkoholi wykorzystywanych do nawilżania skóry w kosmetyce jest gliceryna. Po raz pierwszy została ona użyta przed kilkudziesięciu laty i do dzisiaj znajduje szerokie zastosowanie w recepturach kosmetycznych. Utrudnia ona parowanie wody i znacznie obniża jej temperaturę zamrażania. Natarta nią skóra nabiera miękkości, ponieważ związek ten, przyciągając wilgoć z powietrza, nawilża naskórek i czyni go elastycznym. Warto zwrócić uwagę na to, że jest to efekt stosunkowo trwały, gdyż po aplikacji związek ten pozostaje w skórze nawet do 24 godzin. - Przez długi czas istniało przekonanie, że pomimo wielu zalet niewskazane jest stosowanie w preparatach kosmetycznych stężonych roztworów gliceryny. Uważano bowiem, że może ona, szczególnie przy małej wilgotności powietrza, chłonąć wodę z głębszych warstw skóry, wywołując efekt odwrotny do zamierzonego, czyli jej wysuszenie. Ostatnio teoria ta wydaje się zupełnie nieuzasadniona. Gliceryna w naturalny sposób osłania skórę, przenikając do przestrzeni międzykomórkowych, gdzie wiąże ilość wody niezbędną do zachowania prawidłowego nawilżenia skóry. W literaturze można znaleźć także informacje mówiące, że obecność gliceryny w tym układzie wspomaga funkcjonowanie obecnych tam lipidów skórnych. Zalecane stężenia gliceryny, zapewniające odpowiednie nawilżenie skóry, oscylują w granicach 5-15% - przekonuje dr Magdalena Sikora. Glicerynę można znaleźć w recepturach wielu kosmetyków pielęgnacyjnych: kremów, żeli, toników. Związek ten jest także składnikiem pomadek, past do zębów, mydeł.
Delikatna i gładka
Pozostałe alkohole, które są stosowane w produkcji kosmetyków pielęgnacyjnych, różnią się właściwościami od popularnego alkoholu etylowego. Powodują one, że składniki tłuszczowe mogą być rozproszone w emulsji zawierającej wodę i stabilizują ten układ. Alkohol cetylowy (Cetyl Alcohol), jak również alkohol cetearylowy (Cetearyl Alcohol), decylowy (Decyl Alcohol), mirystylowy (Mirystyl Alcohol), palmitynowy (Palm Alcohol) i stearynowy (Stearyl Alcohol) należą do alkoholi tłuszczowych i są zupełnie niedrażniącymi środkami zmiękczającymi, natłuszczającymi i wygładzającymi skórę. Taka mieszanka nie powoduje wysuszania skóry, wręcz przeciwnie - skóra pozostaje gładka i delikatna.
Z kolei alkohol SD 10-40 występuje w wielu kosmetykach, najczęściej jednak w tonikach, kosmetykach odświeżających i preparatach ściągających. Może silnie wysuszać skórę, czego skutkiem jest przesuszenie cery i jej podrażnienia.
Głęboka penetracja
Do celów kosmetycznych stosuje się także alkohol etylowy, głównie denaturowany, czyli skażony substancjami chemicznymi, które czynią go niezdatnym do spożycia. Jest składnikiem m.in. toników antybakteryjnych dla cery tłustej, wód po goleniu, perfum, nalewek ziołowych, wielu leków, dezodorantów, preparatów do opalania, lakierów do włosów, płynów do płukania ust. Dermatolodzy przypominają, że może on mieć właściwości wysuszające, ale tylko jeśli będzie stosowany w zbyt dużych stężeniach. W innych przypadkach będzie on miał działanie antybakteryjne, zwiększające penetrację kosmetyku w głąb skóry i jego efektywność. Dzięki tej substancji łatwiej rozpuszczą się w kosmetyku pozostałe składniki, a on sam będzie się lepiej wchłaniał.
W kosmetykach naturalnych wykorzystywany jest także często spirytus pochodzenia roślinnego, powstały w wyniku fermentacji zbóż czy ziemniaków. Zastępuje on konserwanty i nie dodaje się do niego żadnych dodatkowych substancji chemicznych. Jeśli ma on niskie, kilkuprocentowe stężenie, a towarzyszą mu substancje nawilżające, to będzie dobrze tolerowany przez normalną cerę. W konwencjonalnych produktach stosowany jest najczęściej alkohol denaturyzowany przy pomocy środków syntetycznych. Może on jednak mieć działanie alergizujące.